Strona główna

Lotos wygrywa, będzie 5 mecz

drukuj
Lotos wygrywa, będzie 5 mecz

dodano:2010-04-20

Koszykarki Lotosu Gdynia stanęły na wysokości zadania i w czwartym meczu półfinałowym Ford Germaz Ekstraklasy pokonały w Toruniu miejscową Energę 76:68. O tym, która drużyna awansuje do finału zadecyduje piąte spotkanie. Odbędzie się ono w najbliższy czwartek w Gdyni.
Po poniedziałkowej porażce gdynianki przystępowaly do tego pojedynku z nożem na gardle. Ewentualna przegrana kładła bowiem kres na marzeniach o obronie tytułu mistrza Polski. Z kolei uskrzydlone torunianki poczuły zew krwi i żądne były sprawienia sensacji. Trener Jacek Winnicki i jego zawodniczki dobrze jednak odrobiły lekcje. Od początku koszykarki Lotosu Gdynia dobrze broniły, szczególnie przeciwko Charity Egenti. Dzień wcześniej Amerykanka, wraz ze swoją rodaczka Alicią Gladden była główną autorką sukcesu Katarzynek. Dzisiaj jednak została zupełnie zneutralizowana. Starała się ją zastąpić Tyesha Fluker, ale mimo, że grała dobrze, to nie była w stanie poderwać swoich koleżanek do skutecznej walki.
W 5 minucie, po trójce Gladden Energa prowadziła 6:5, ale za chwilę Magdalena Leciejewska wraz z Ivaną Matovic rozpoczęły koncert gry. Wkomponowała się w ten koncert również Marta Urabaniak, która dała świetną zmianę. Po jej rzucie za trzy punkty na 2 minuty przed końcem kwarty Lotos prowadził 16:9, a wynik tej części gry na 24:13 kolejną trójką ustaliła Leciejewska.
W drugiej kwarcie role się odwróciły. Koszykarki z Torunia zaczęły grać o wiele skuteczniej, a mistrzynie Polski trochę gubily się w obronie. W efekcie na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie 39:36 dla Lotosu.
W trzeciej kwarcie gdynianki zagrały jak na mistrzynie kraju przystało. Trafiały z trudnych pozycji, zupełnie zdominowały tablicę i z minuty na minutę powiększały przewagę. W 26 minucie po akcji Leciejewskiej było 48:41, trzy minuty później po rzucie za trzy Erin Phillips Lotos prowadził już różnicą 16 punktów (43:59). Ostatecznie przed ostatnią kwartą na tablicy widniał wynik 45:61. Wydawało się, że podopieczne Jacka Winnickiego spokojnie dowiozą zwycięstwo do końca, ale torunianki zerwały się jeszcze do walki. Wzmocniły obronę, zagrały szybciej i dokładniej w ataku, co przyniosło efekt. Przez ponad 6 minut gry Lotos rzucił tylko 3 punkty i w 37 minucie, po rzucie Gladden torunianki przegrywały tylko 61:64. Agresywna obrona okupiona została jednak sporą liczbą fauli i w końcówce meczu gdynianki rzucały sporo rzutów wolnych. Z bardzo dobrą skutecznością. Lotos nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa I teraz rywalizacja przenosi się do Gdyni.


powrót
Eventim